...za pięćdziesiąt lat nikogo nie będzie interesować wynik konferencji, które dzisiaj wypełniają nagłówki gazet. Ale jeśli w czerwcowym świetle poranka wychyli się zza krzewów groźnie porykujący lew, to nawet za pięćdziesiąt lat ludziom mocniej zabiją serca. I wszystko jedno, czy będą to bolszewicy, czy demokraci, czy mówią po angielsku, rosyjsku, niemiecku, czy w suahili. I będą stać oniemiali, ściskając sąsiada za rękę, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzą stado dwudziestu tysięcy zebr ciągnących przez bezkresną sawannę . Bernhard Grzimek, 1959
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Wiosna rozkręca sie na całego, ptaków słychać coraz wiecej, forsycje się zażółciły, robi się coraz bardziej zielono więc należy coś napisać o ptaku który chociażby ze wzgledu na nazwę najbardziej kojarzy sie z kwiecistą wiosną.
Mowa o pierwiosnku po łacinie (Phylloscopus collybita), natomiast kwiatki to Primula. Pierwiosek mimo swojej wiosennej nazwy nie jest pierwszym wiosennym śpiewakiem, mi osobiście pierwsze pierwiosnkow trele udało się usłyszeć dopiero parę dni temu (a może ktoś pierwiosnka słyszał juz wcześniej -prosze o komentarz). No właśnie może nie wszyscy wiedzą o jakim ptaszku mowa, może nie znają, wszak nie każdy interesuje się ornitologią, ale słyszał go chyba każdy. Pierwiosnek ma bardzo charakterystyczny spiew brzmi coś jak Clip clap clip clap, na tyle charakterystyczny że od śpiewu wzieły się jego nazwy w innych językach po angielsku "chiffchaff", po niemiecku "zlipzalp" a po holendersku "Tjiftjaf". Z resztą posłuchajcie sami, prawda że znajomy głos ???

Pierwiosnek jest niewielkim ptaszkiem, miejszym od wróbla, o delikatnej sylwetce, wierzch ciała oliwkowoszary i jaśniejszym spodzie.




Pierwiosnek jest bliskim kuzynem piecuszka, rozróznić ich ozna po nogach które u pierwiosnka są ciemniejsze, no i rzecz jasna po śpiewie. Pierwiosnki prowadzą skryty tryb zycia, spotkać je można w winych lasach, oraz również w parkach i ogrodach z wieloma krzewami, gdzie zaklada swoje kuliste, dobrze zamaskowane gniazdo.
22:44, dioskorides , Przyroda
Link Komentarze (1) »
czwartek, 05 kwietnia 2007
List dziś do mnie dotarł, chciałbym się nim podzielić, troszkę sam się chwalę bo sam dołożyłem swoje co nieco, ale pisze nie po to żeby sie chwalić ale dlatego że jestem szczęśliwy i wzruszony. Po pierwsze udało się wyrwać z rąk sadysty bezbronną istotę , po drugie udało się ją odratować, a po trzecie widzę że jest jeszcze wielu ludzi o dobrych wielkich sercach. Istota ta to Nuria koń dwunastoletni, lekkiej budowy, pracowała w polu, woziła mleko do mleczarni. Za ciężką prace odpłacano jej biciem i katowaniem prętem, rurą metalową i czym co tylko było pod ręką. tutaj cała historia i zjdecia skatowanej Nurii. Ludzie z fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą" postanowili ratować konia, w ruch poszły klawiatury, informacje o Nurii pojawiały się na forach internetowych. Tą drogą o sprawie dowiedziałem się i ja i dorzuciłem troszke skromnego grosika. W ramach podziekowania dostałem list który chciałbym zacytować bo serce się cieszy mimo że jeszcze wiele pracy to wiem że koń trafił do właściwych ludzi i bedzie żył długo i szczęśliwie. Oto list:

Serdecznie Dziękujemy za okazane nam zaufanie i wsparcie, bezinteresownoć i zaangażowanie w ratowanie życia Nurii.
Dzięki Pana pomocy Nuria została uratowana przed śmiercią.
Udało się także znacznie poprawić jej stan zdrowia.
Wyleczyła się zupełnie z zapalenia płuc, rany na głowie i ciele zagoiły się, blizny zarastają sierścią. Obrzęk powiek zmiejszył się znacznie. Niestety w dalszym ciągu łzawi oczodół z rozbitym okiem, została jej maleńka pusta gałka oczna, która stopniowo będzie się obkurczać.
Obecnie dostaje leki przeciwzapalne.
Dwukrotnie rozczyszczał ja kowal, ale kopyta ma w bardzo złym stanie i minie co najmniej rok zanim nowy róg prawidłowo narośnie.
Nuria ma apetyt, zaokragliła sie, schował się jej kręgosłup i kości miednicy. Pomału sierść także nabiera połysku.
Reaguje na nowe imię, podaje na razie przednie nogi i zaczęła jeść z ręki.
Ale jeszcze długa droga przed nią do całkowitego powrotu do zdrowia.dzięki ogromnej mobilizacji wielu osób może dalej cieszyć się życiem.W jej imieniu ogromnie dziękujemy.
przesyłamy na pamiątkę jej zdjęcie, bo tak naprawde, to po części Pana koń, my staramy sie jedynie zapewnić jej jak najlepszą opiekę. Z wyrazami szacunku Izabela Smolińska


A oto zdjęcie Nurii:
Więc i ja przyłączam się do podziękowań bo moja zasługa jest maciupeńka, wasza a przede wszystkim fundacji ogromna. Zdrowiej nam Nurio.
23:50, dioskorides
Link Komentarze (2) »