...za pięćdziesiąt lat nikogo nie będzie interesować wynik konferencji, które dzisiaj wypełniają nagłówki gazet. Ale jeśli w czerwcowym świetle poranka wychyli się zza krzewów groźnie porykujący lew, to nawet za pięćdziesiąt lat ludziom mocniej zabiją serca. I wszystko jedno, czy będą to bolszewicy, czy demokraci, czy mówią po angielsku, rosyjsku, niemiecku, czy w suahili. I będą stać oniemiali, ściskając sąsiada za rękę, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzą stado dwudziestu tysięcy zebr ciągnących przez bezkresną sawannę . Bernhard Grzimek, 1959
niedziela, 14 października 2007
No lekko przesadziłem 2 miechy bez żadnej notki, nieladnie nieładnie, ale obiecuje poprawę, mea culpa :) pozdrawiam
20:28, dioskorides
Link Komentarze (2) »
środa, 08 sierpnia 2007
Jeśli chodzi o artykuły na temat przyrody to mam wrażenie ze dużo pisze się o ptakach, owadach albo o zwierzętach egzotycznych. Wydaje mi się że stosunkowo mało poświęca się ssakom, zwłaszcza tym rodzimym które każdy zna, chyba według zasady ”koń jaki jest każdy widzi” a może źle mi się wydaje. W związku z tym dziś parę słów o takim zwierzaku którego chyba każdy widział, a na pewno każdy zna czyli będzie o wiewiórkach. Bardzo poetycko i bardzo pięknie o wiewiórkach śpiewa nam grupa ”Bez Jacka” Niezrównanym głosem Zbyszka Stefańskiego :

Wiewiórka
sł. na podstawie „Newa poezją płynąca”
muz. J. Stefański, Z. Stefański

Śmiech ze łzami pomieszany,
ileż w tobie niepokoju.
Znowu dziś na śnieg wybiegłaś
weź przynajmniej palto swoje.
Pyłem śnieżnym przyprószona
natychmiast mi się wydałaś,
taka cicha i bezbronna w wielkim świecie
taka mała.

Zobacz kończy się przedmieście,
las wyrasta bezszelestnie
w pstrych wiewiórek krzątaninie.
Palto, palto załóż wreszcie.

Kto to widział tak po śniegu
w przedwieczornym mrozie biegać,
w samym tylko cienkim swetrze,
w samych lekkich pantofelkach,
a już nogi ci się plączą,
włosy okrywają szronem.
Pewnie jutro będziesz znowu przeziębiona

Zobacz kończy się ....

Staniesz oprzesz się o drzewo,
sen nadejdzie nieproszony,
a las woła: palto!

Zobacz kończy się ....

Przy okazji zapraszam na stronę jednej z moich najbardziej ulubionych kapel.
No ale wróćmy do naszej bohaterki. Najbardziej znana wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris)jest jak sama nazwa wskazuje pospolita na terenie całej polski. Należy do rodziny wiewiórkowatych (Sciuridaektóre) zasiedlają wszystkie kontynenty oprócz Australii w skład tej rodziny wchodzi około 380 gatunków podzielonych na dwie podrodziny- wiewiórki (Sciurinae), oraz polatuchy (Petauristinae).
Wiewiórka mierzy około 20-30 cm plus ogon czyli kolejne 15-25 cm. Chyba najbardziej charakterystyczną cechą wiewiórki jest właśnie jej długi puszysty ogon ułatwiający jej zwinne poruszanie się pośród drzew. Wiewiórka pospolita jest łatwo rozpoznawalnym gatunkiem , można ją tylko pomylić z inną wiewiórką –wiewiórką szarą, sprowadzoną z Ameryki Północnej. W ubarwieniu wiewiórki pospolitej dominują różne odcienie brązu od ciemno brunatnego po jasnorudy, spód ciała jasny. Jest to uzależnione od rodzaju zasiedlanego siedliska.

Występuje w lasach i borach, od nizin po góry, a także w parkach gdzie oswaja się i bierze pokarm z ręki. Mieszka w dziuplach i w przebudowanych przez siebie gniazdach ptaków lub zbudowanych od podstaw zdecydowanie się różni od gniazd ptaków. Chociażby po tym iż mają wejście od dołu. Ciężarna samica czasem buduje gniazdo zastępcze gdzie może przenieść młode w przypadku zakłócenia spokoju w gnieździe głównym. Ciąża trwa około 28 dni i przychodzi na świat najczęściej 4-5 młodych.

Wiewiórka pospolita ma szerokie menu zjada wszystko co może pogryźć – orzechy, owoce buczyny, nasiona świerków, sosen, jodeł, żołędzie i nasiona innych drzew. Również owoce nie jest wegetarianką żywi się również drobnymi zwierzętami, owadami, oraz jaja ptaków. Od dostępności pokarmu zależy liczebność populacji wiewiórek która może spadać zwłaszcza w tzw. latach głuchych gdy drzewa słabiej owocują i nasion oraz orzechów jest mniej.

Na zakończenie parę fotek tego sympatycznego zwierzaka




00:57, dioskorides , Przyroda
Link Komentarze (2) »
sobota, 28 lipca 2007
10 porad jak sprawić, żeby było przyjemnie tobie i środowisku naturalnemu.


Zastanawiasz się co jeszcze możesz zrobić aby pomóc naszej planecie? Jeździsz do pracy rowerem, jesz żywność ekologiczną, ale chcesz zrobić więcej. Wreszcie zwróciliśmy uwagę na ulubioną rozrywkę ludzkości i odkryliśmy pasję która może mieć także pozytywne skutki dla środowiska naturalnego.

UWAGA TEKST PRZEZNACZONY RACZEJ DLA OSÓB PEŁNOLETNICH

Możesz być prawdziwą bombą w łóżku, bez wysadzania planety.

1. Wyłączaj światła. Wszyscy musimy coś robić dla zatrzymania ocieplenia klimatu. Redukcja zużycia energii i jej efektywne wykorzystywanie to ważne elementy zmienienia naszej kultury energetycznej. Jeżeli lubisz patrzeć na swojego partnera, lub lubisz widzieć to, co sam robisz, uprawiaj sex w ciągu dnia.

2. Truskawki i szampan przed? Jeśli chcesz żeby krew w żyłach ci zawrzała dzięki wykorzystaniu produktów spożywczych upewnij się, że nie są one genetycznie modyfikowane. Nie przeprowadzono wystarczająco dużo badań naukowych na genetycznie modyfikowanych organizamach, aby stwierdzić jaki będzie ich wpływ na nasze zdrowie, pozostaw więc najbardziej intymne czynności bez ich wpływu.

3. Ostrygi i inne skorupiaki mogą być afrodyzjakiem, ale nasze oceany są niszczone na bezprecedensową skalę – musimy więc zaprzestać ich eskploatowania dla przyjemności. W zamian możesz, wybierając spośród popularnych i licznie występujących ziół i drinków owocowych guarana i caju, wspierać społeczności prowadzące nierabunkową działalność w lasach deszczowych Amazonki, zyskując coś więcej, niż tylko czyste sumienie.

4. Lubisz sex na łonie natury? Czy aby na pewno twój ogródek to bezpieczne miejsce na robienie tych rzeczy? Zapomnij o wścibskich sąsiadach – stosujesz w swoim ogrodzie i na trawniku pestycydy czy nawozy chemiczne? Czy na pewno chcesz spocząć swoimi gołymi pośladkami na zabójcy chwastów? Przestaw się na naturalne nawozy i środki ochrony roślin i wtedy turlaj się po sianku.

5. Zapomnij o lubrykantach pochodzących z paliw kopalnianych takich jak wazelina! Esso nie traktuje naszej planety z czułością, ale ty możesz!

6. Wyrzuć akcesoria z PVC i winylu ze swoich zabaw erotycznych. W czasie produkcji PVC powstają i uwalniają się jedne z najniebezpieczniejszych substancji toksycznych – dioksyny. Czegoś takiego na pewno nie chcesz włożyć w najbardziej intymne miejsca! Wykorzystanie PVC w zabawkach dla małych dzieci zostało już zakazane w wielu krajach. Zamiast tego stosuj akcesoria z naturalnych substancji jak guma czy skóra.

7. Ratowanie planety może być podniecającym zajęciem. Namydlajcie się razem w wannie czy pod prysznicem i oszczędzając wodę, zaznajcie pasjonujących chwil! Ponad miliard ludzi nie ma dostępu do czystej wody, jest to więc luksus którym trzeba się dzielić z przyjacielem.

8. Dobra, nie jestem pewien do czego planujesz ich użyć, ja w każdym bądź razie nigdy ich nie używałem, ehemm, ale jeśli potrzebujesz pagaja do czegoś więcej niż wiosłowania, proszę, na miłość boską, upewnij się że jest zrobiony z nierabunkowo uzyskanego drewna. Szukaj drewna, pagajów, czy innych elementów z drewna certyfikowanego przez Forest Stewardship Council (FSC) – jedyną organizację certyfikującą ekologiczne lasy, rozpoznawalną na całym świecie.

9. Odgrywanie ról może być fajne, jak długo oboje partnerów jest chętnych i czuje się z tym dobrze. Więc jeśli ty i twój partner planujecie przebrać się i odegrać „Georga Busha i Korporacyjną Amerykę na Szczycie Ziemi” albo innego typu gry sado-maso, wpierw uzgodnijcie co jest dopuszczaln,e a co nie. I pamiętajcie że gry – jak i fantazje – nie są prawdziwym życiem.

10. Kochajcie się, a nie wojujcie.

Oryginał tekstu został opublikowany na stronie internetowej Greenpeace International we wrześniu 2002 roku.

www.greenpeace.pl
sobota, 14 lipca 2007
Troszkę czasu mało ostatnio ale niebawem coś wysmaże póki co chciałem przypomnieć wpis z początków bloga. Poświęcony będzie ptakom których nazwy oznaczają także coś innego, Trochę ich jest więc tak w wielkim skrócie, postaram się bardziej obrazkowo niż tekstowo . Polecimy alfabetycznie, więc po kolei: 1. Adiutant bądź tez adiutant ordynansowy- żołnierz pomocniczy np. Ten znany wszystkim
albo Adiutant (Leptoptilus javanicus) z rodziny marabutów , żywi się padliną, zamieszkuje Afrykę i południową Azję.
2. Batalion- jednostka organizacyjna wojska, mniejsza od pułku / brygady.
lub ptak (Philomachus pugnax) zwany też np. Bojownikiem batalionem średni ptak wędrowny z rodziny bekasowatych, W szacie godowej u samca pióra na przodzie szyi tworzą kryzę. Długie, zakręcone pióra na potylicy tworzą rodzaj uszu. Te upierzenie godowe jest niepowtarzalne, nie ma dwóch tak samo ubarwionych batalionów.
3. Bączek dziecięca zabawka w którą sam osobiście wprawiałem w ruch wirowy i gapiłem się z takim zafascynowaniem jakbym był bez mała Kopernikiem który ruszył ziemię, trwało to oczywiście do czasu gdy nie postanowiłem sprawdzić jak to działa.
bądź też (Ixobrychus minutus L.) nieduży ptak brodzący z rodziny czaplowatych. Występuje nad wodami o brzegach porośniętych roślinnością wodną gdzie zakłada gniazdo
4. Podobny do bączka jest też Bąk (Botaurus stellaris) mówi się tak też potocznie na trzmiela lub tez na .. ekhm.. np. wysmyk towarzyski , jakiś bulgotnik kąpielowy tudzież inny podkołdernik jadowity Jeśli chodzi o ptaka jest to ptak należący do rodziny czaplowatych , o doskonale maskującym ubarwieniu , wydaje charakterystyczny dudniący, donośny dźwięk, przypominający raczej ryczenie krowy.
5.Cesarka- potocznie zabieg cesarskiego cięcia z wiadomych względów zdjęcia wklejać nie będę. Cesarką jest też gatunek gęsi (Anser canagicus) gnieździ się na wyspach w cieśninie Beringa i na wybrzeżu Półwyspu Czukockiego na północny zachód od Alaski
6.fregata statek żaglowy trzymasztowy, współcześnie klasa okrętów eskortujących- znaczy panowie rozumieją ??
a ptak to np. Fregata mała (Fregata ariel)żyjąca w pobliżu wybrzeży morskich strefy tropikalnej, charakteryzują się długimi wąskimi skrzydłami i długimi widełkowatymi ogonami. Samce mają też nadymane worki gardzielowe, im większy i bardziej czerwony worek tym większe powodzenie u samic, u nas to by raczej nie przeszło.
Na razie tyle ciąg dalszy homonimów nastąpi.
15:19, dioskorides , Przyroda
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 lipca 2007
Chciałem dziś wrzucić parę słów o pewnym owadzie, całkowicie niegroźnym dla człowieka, bo to roślinożerca. Nie mniej jednak uciążliwe to zwierzątko gdyż lata koło głowy, brzęczy czasem się wplącze co u ludzi którzy nie darzą sympatią stworzeń posiadających więcej niż dwie pary odnóży powoduje niepotrzebne ataki paniki.
Owad o którym mówie to Guniak czerwczyk (Amphimallon solstitiale). Mylony często z chrabąszczem majowym Melolontha melolontha ( który też ma bardzo podobnego kuzyna -chrabąszcza kasztanowego Melolontha hippocastani). Czerwczyk nalezy do rodziny żukowatych Scarabaeidae, zaliczanej do rzędu chrząszczy Coleoptera. Jest trochę mniejszy od wspomnianych chrabąszczy, postać dorosła mierzy od 14 do 18 mm z silnie owłosionym przedpleczem i spodem ciała, barwy brązowej, pokrywy podłużnie użebrowane.
Dość licznie rozpowszechniony, preferuje siedliska suche, mało zadrzewione. Pojawia się licznie podczas letniego przesilenia, latając wieczorem. Poważny szkodnik w rolnictwie i leśnictwie, dorosłe osobniki żywią się liśćmi, larwy żerują na korzeniach. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał że podział na szkodniki i pożyteczne, jest podziałem sztucznym i antropocentrycznym,każdy gatunek jest potrzebny przyrodzie, jego brak może zachwiać poważnie ekosystemem.


16:58, dioskorides , Przyroda
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 czerwca 2007
Jak juz na nim pisałem przymierzałem sie do niego juz od jakiegoś czasu, troszke inspirowany blogiem zwierzaki w Krakowie, w końcu pod wpływem chwili i potrzeby bloga założyłem zapraszam do niego tutaj i prosze bardzo o pomoc w redagowaniu tego bloga jeżeli wiecie o jakiś zwierzętach w mojej okolicy potrzebujących domu albo komuś zwierzątko zginęło, piszcie i niezwlekajcie. Już teraz możecie pomóc kotkom które szukają domu. Pozdrawiam
10:02, dioskorides
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 czerwca 2007
Wakacyjny sezon dla wielu już się zaczął dla niektórych zacznie się niebawem. Spanie pod namiotem, ewentualnie w domkach, zimne piwko, leżaczek, plaża, jeziorko, morze, słoneczko, cisza i spokój.
...prawie
Gdyby nie to że znowu coś nam brzęczy nad uchem, swędzi tu i ówdzie, bo coś nas w nocy użarło , a błogostan na leżaku nagle przerywa bolesne ukłucie. Cisną nam się na usta słowa powszechnie uważane za wulgarne-delikatnie mówiąc. Cholera znowu te obrzydliwe robactwo.
Ale co to za robactwo ?
Myślę że ulgi wielkiej to nam nie przyniesie ale warto wiedzieć co naszą krew pije.

Zaczniemy od tych najbardziej znanych i chyba najbardziej uciążliwych, mianowicie komarów. Są to owady należące do rodziny komarowatych Culicidae obejmujących około 3500 gatunków komarowate należą do rzędu muchówek Diptera W Polsce występuje 47 gatunków komarów, najbardziej rozpowszechnione są dwa gatunki komar brzęczący Culex pipiens oraz komar widliszek Anopheles maculipennis.

Komar brzęczący-o długości 6mm ma przezroczyste skrzydła oraz dwie podłużne pręgi na grzbietowej stronie tułowia, Podczas spoczynku wysoko unosi ostatnią parę nóg. Komary jak wszystkie dwuskrzydłe przechodzi przeobrażenie zupełne. Po zapłodnieniu samica szuka żywiciela, po wyssaniu krwi składa w stojącej wodzie około 100 jaj z których wylęgają się larwy, które za pomocą rurek oddechowych oddychają powietrzem atmosferycznym. Po około tygodniu zamieniają się w poczwarkę, ruchliwą ale nie pobierającą pokarmu, z poczwarki tej po kilku dniach wylęga się owad w postaci dorosłej. W ciągu roku w Polsce rozwija się 5-7 pokoleń.




larwy komara brzęczącego
Komar widliszek jest nieco większy ( około 8mm ), na skrzydłach ma czarne plamki. W cieplejszych krajach przenosi on zarodźce zimnicy (malarii). U nas, ze względu na zbyt niskie temperatury pierwotniaki wywołujące tę chorobę nie przechodzą pełnego cyklu rozwojowego. Więc bez paniki i nie traktować serio tego co wypisują w krajowych tabloidach, nazwy tychże pominę

komar widliszek


skrzydło widliszka


Kolejnym amatorem naszej krwawicy jest owad potocznie zwany muchą końską, prawidłowa nazwa to Jusznica deszczowa Chrysozona (Haematopota) pluvialis Podobnie jak komary i w sumie wszystkie omówione przeze mnie dziś owady, należy do rzędu muchówek z tym że do rodziny bąkowatych Tabanidae. Jusznica jest pospolitym i ku naszej udręce dość licznym owadem. Kłują tylko samice aby zdobyć niezbędną do rozwoju jaj i larw ilość krwi. Jaja te składane są w pakiecikach na roślinach w pobliżu wody, larwy żyją w wodzie oddychając przez oskórek. Owad ma dwa pokolenia w roku. Atakują ludzi i zwierzęta domowe, boleśnie kłując skórę. Szczególnie aktywne w dni wilgotne i upalne. Ich upodobanie do wilgoci szczególnie daje się zauważyć przy wychodzeniu z wody. Ot taki niechciany amator naszych wilgotnych ciał.





Następnym przedstawicielem bąkowatych jest Ślepak pospolity Chrysops caecutiens. Jego cechą charakterystyczna są plamkowane skrzydła oraz duże jaskrawe zielonozłote oczy. Jak u innych bąkowatych gryzą samice, larwy żyją w ziemi gdzie żywią się innymi larwami, również tego samego gatunku, samce natomiast żywią się nektarem i sokiem roślin. Ukłucie ślepaka jest bolesne i długo krwawi, panuje czasem przesąd że ugryzienie ślepaka powoduje ślepotę, oczywiście całkowicie bezsensowny. Ślepaki żyją na pastwiskach, skrajach lasów, ogrodach.




Myślę że na uwagę zasługuje również Bąk bydlęcy Tabanus bovinus także z rodziny bąkowatych (w sumie jej sztandarowy przykład). Żywi się krwią koni i bydła, jednak wśród ludzi budzi postrach, zwłaszcza ze względu na wielkość, (taka jusznica w wersji XL, dorasta do 2-2,5 cm. Biologia występowanie i rozwój podobne jak u ślepaka.


16:31, dioskorides , Przyroda
Link Komentarze (6) »
czwartek, 07 czerwca 2007
O jednym z obozów na którym miałem przyjemność być już pisałem w tamtym roku (o tutaj)

Często słysze pytania jak na taki obóz się załapać, myśle że akurat teraz jest odpowiednia pora aby naświetlić sytuację zwłaszcza ze na niektóre obozy trzeba zgłaszać się wczesniej, bo może być problem z miejscami.

Generalnie obozy przeznaczone są dla tych którzy interesują się przyrodą i lubią aktywnie, z dala od codziennych wygód i cywilizacji, spędzać czas. Miłośnikom leżakowania godzinami nad wodą i lansu w nadmorkich kurortach zdecydowanie odradzam. Super wiedza na temat ptaków też nie jest moim zdaniem wymagana, nie każdy sie urodził z atlasem w głowie :). Wystarczy zapał i chęć do działania. Co do odpłatności zwykle jest to parę złotych na dobe, po prostu bardziej to przypomina biwakową zrzutkę, ale każdy obóz ma swoje zwyczaje więc szczegółów prosze sie dowiadywać indywidualnie.

Poniżej parę zdań o kilku w sumie najbardziej znanych obozach
1. Kuling - chyba jeden z najbardziej znanych obozów odbywa się w różnych miejscach, w sezonie letnim są to:

-Pawłowice k. Dęblina w terminie 1 lipca -31 sierpnia, obóz jest organizowany współnie z Studenckim Kołem Naukowym z Siedlec. Punkt zlokalizowany jest na nieuregulowanym odcinku Wisły, pełnym piaszczystych łach i zatoczek.
-Lisewo k. Tczewa, 1 lipca - 15 września, obóz zlokalizowany w międzywale na łąkach, nad piaszczystm brzegiem Wisły.


2.Akcja Carpatica -koniec lipca do końca października Odywa się w samym środku Beskidu Niskiego na obrzeżach Magurskiego Parku Narodowego, obóz nastawiony głównie na łapanie wróblaków.

3.Akcja Siemianówka Termin- lipiec - do końca października. Jak sama nazwa wskazuje na obozie obserwowane są i obrączkowane ptaki przebywające nad znajdującym się na obrzeżach Puszczy Białowieskiej zbiorniku Siemianówka, obóz organizowany przez Koło Naukowe Biologów Uniwersytetu w Białymstoku

4.Kaliszany obóz odbywa się na wyspie porośniętej łęgiem wierzbowo-topolowym, w dolinie Wisły na Lubelszczyźnie. Termin-koniec sierpnia-połowa października.

5.Jeziorskowięcej o obozie w linku na początku a także na stronie domowej, w tym roku obóz odbywa się w dniach 9 lipiec -21 wrzesień.

Po szczegóły odsyłam na strony internetowe poszczególnych obozów, zwłaszcza jeśli chodzi o terminy gdyż niekiedy są to ruchome daty. A jeśli ktoś nie przepada za ptaszkami to zapraszam na inne obozy, bo organizowane są nie tylko obozy ornitologiczne, zachęcam do popytania sie na uniwersytetach i zasięgniecia języka w kołach naukowych biologów. p.s. poprawiłem link do kulinga
22:01, dioskorides
Link Komentarze (7) »
troszke czasu brakuje ostatnio więc znów przerwa w pisaniu, ale właśnie zabieram sie do tworzenia.
19:23, dioskorides
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 maja 2007
Myślę że aktywiści organizacji ekologicznych i przyrodniczych, jak równiez "zwykli" niezrzeszeni przyrodnicy czy ekolodzy zwani ogólnie zielonymi przyzwyczaili się już do róznych niewybrednych mijających się z prawdą komentarzy na swój temat i na temat swoich poczynań i puszczają już takie gadki koło uszu. Ja już sam coraz mniej zwracam uwagę na głupie teksty z których określenia "oszołom" czy "ekoterrorysta" sa najczęsciej spotykane a i tak należą do tych łagodniejszych. Ostatnimi czasy było to bardzo widoczne w związku z Rospudą. Mimo ze już coraz mniej zwracam uwage na powtarzane do znudzenia stereotypy, to jednak przykro mi jest że ludzie wolą zawierzyć temu co mówią korporacje i firmy dla których liczy się tylko zysk a ochrona środowiska i rekultywacja to tylko strata pieniędzy. Wolą uwierzyć politykom dla których liczą sie tylko nasze głosy. Niż ludziom którzy działaja bezinteresownie dla dobra własnego i innych w sprawdzonych uznanych organizacjach i stowarzyszeniach którzy po prostu nie są bierni i korzystają ze swoich obywatelskich możliwosci.

Oto kolejny przykład działania koncernów wokół którego zrobiło się głośno właśnie dzięki tym "oszołomom". Sprawa dotyczy Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych i toksycznych fosfogipsów zrzucanych na potężną hałdę w Wiślince. Składowisko te funkcjonuje od 35 lat wtym czasie zrzucono na nie 16 mln ton toksycznego fosfogipsu. od kilkunastu lat media i naukowcy alarmują że hałda truje, jednak GZNF "Fosfory" nie zrobiły nic aby zabezpieczyć ludzi i środowisko przed jej wpływem.
Dane z badań są zatrważające, nie ma najmniejszych wątpliwości ze hałda i "Fosfory" trują.
W wyniku emisji fluoru przez zakład:
-zachorowalność mieszkańców Trójmiasta na nowotwory jest dwukrotnie wyższa od średniej krajowej
-Stężenie trującego fluorowodoru emitowanego przez zakład w Gdańsku okresowo przekracza 50-cio krotnie dopuszczalne normy

hałda na Wiślince:

-w miejscowościach leżących w około hałdy notuje się największy wskaźnik zachorowań na nowotwory w Polsce, w gminie Pruszcz Gdański wskaźnik ten przekracza trzykrotnie normę krajową
-wśród mieszkańców Wiślinki bardzo częste sa przypadki astmy, alergii, infekcji skóry, nieżytu dróg oddechowych, fluoroza zębów, choroby układu kostnego
-brak właściwych zabezpieczeń powoduje przedostawanie się szkodliwego fluoru do wód gruntowych i powierzchniowych oraz koryta Martwej Wisły
- zawartość fluoru w starych pokładach fosfogipsu jest znacznie mniejsza niż w partiach świeżo dowiezionych na hałdę , co świadczy iż jest on wypłukiwany przez wodę
- zanieczyszczona woda z hałdy dostaje się wprost do koryta rzeki co widac gołym okiem (zdjęcia satelitarne Google Earth)
- rekultywacja hałdy metalami ciężkimi przyczynia się do skażenia okolicznych gleb i wód metalami ciężkimi
- zawartość substancji toksycznych w rowie opaskowym ielokrotnie przewyższa ustalone przepisami normy
- Instytut Medycyny Pracy w Sosnowcu potwierdza, że hałda zagraża zdrowiu okolicznych mieszkańców i apeluje o ich kompleksowe przebadanie; jak dotąd badań nie wykonano
- apel o nezależne zbadanie oddziaływania hałdy podpisało 19 parlamentarzystów Województwa Pomorskiego.

Pomimo zapewnień “FOSFORÓW”, że składowisko fosfogipsów w Wiślince zostanie zamknięte i zabezpieczone, fabryka nie podejmuje żadnych działań w tym kierunku. Tymczasem badania prowadzone w rejonie hałdy wskazują na rosnące skażenie środowiska naturalnego.

Po więcej szczegółow zapraszam na stronę greenpeace gdzie można zapoznać się z szczegółowym raportem na temat hałdy i fosforów , którego fragmenty tu zacytowałem.

można także wysłać list do Wojewody Pomorskiego, domagając się podjęcia działań, zmierzających do zamknięcia składowiska w Wiślince.

Zapraszam również na stronę Nieformalnej Grupy Inicjatywnej Fosfi Gdzie można zapoznać się z aktualnościami dotyczącymi fosfogipsów, jak równiez obejrzeć zdjęcia satelitarne, na których dokładnie widać "działalność" hałdy.
Sprawa fosfogipsów na Wiślince to kolejna sprawa która nabrała rozgłosu właśnie dzięki między innymi ekologom, właśnie tym "ekoterrorystom " i "oszołomom". Przykładów takich działań koncernów i korporacji, trucia ludzi i niszczenia środowiska naturalnego i walczących na całym świecie z tym procederem organizacji ekologicznych mógłbym podawać na pęczki.Dlatego proszę co niektórych; pomyśl pięć razy zanim po raz kolejny zaczniesz posługiwać się stereotypami i nazwiesz kogoś ekoterrorystą czy pseudoekologiem. Bo chyba ktoś tu inny powinien zostać okrzyknięty terrorystą bo używa broni chemicznej trując niewinnych ludzi.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7