...za pięćdziesiąt lat nikogo nie będzie interesować wynik konferencji, które dzisiaj wypełniają nagłówki gazet. Ale jeśli w czerwcowym świetle poranka wychyli się zza krzewów groźnie porykujący lew, to nawet za pięćdziesiąt lat ludziom mocniej zabiją serca. I wszystko jedno, czy będą to bolszewicy, czy demokraci, czy mówią po angielsku, rosyjsku, niemiecku, czy w suahili. I będą stać oniemiali, ściskając sąsiada za rękę, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzą stado dwudziestu tysięcy zebr ciągnących przez bezkresną sawannę . Bernhard Grzimek, 1959
piątek, 03 marca 2006
właśnie skończyłem poprawiać fotki część z nich była juz nieaktywna. Zapraszam do ogladania.
23:38, dioskorides
Link Komentarze (1) »
Jestem raczej osobnikiem który ryb nie jada, a ze zwierząt morskich to najbardziej lubie rypanie i walenie, więc postanowiłem własnie napisać o waleniach. Dokładniej o jednym mało znanym waleniu a dość ciekawym ze względu na swój charakterystyczny wygląd. Mowa o narwalu (Monodon monoceros). Narwal to ssak należącym do rzędu waleni Cetaceaa dalej do rodziny narwalowatych Monodontidae z równie ciekawą białuchą Delphinapterus leucas. Białucha swoją nazwę zawdzięcza swoja niemal śnieżnobiałą barwą.
Wrócmy do narwala, jego cechą charakterystyczna jest pojedynczy spiralnie skręcony cios który wyrasta z górnej szczęki i dochodzi nawet do 3m długości.
Przypuszczalnie, jego główną funkcją jest rozbijanie pokrywy lodowej w celu zaczerpniecia powietrza (Narwal jak wszystkie walenie nie może oddychać pod wodą). Może też przydawać się jako oręż w okresie godowym. Czasem służy do rytualnych demonstracji siły. Spośród wszystkich waleni narwal posuwa się najdalej na północ. Ich sezonowe wędrówki z północy na południe są określane granicą paku lodowego. Mozna również je spotkać na południe od koła polarnego. Dla komercyjnego wielorybnictwa polowanie na małe narwale już dawno stało się nieopłacalne. Dlatego silnie zredukowane pogłowie szybko się odradza. Jedynie Eskimosi polują jeszcze na narwale- nie tylko dla ich ciosów, lecz przede wszystkim dla jadalnej, posilnej skóry.
Całkiem mozliwe że róg u mitycznego jednorożca swój początek miał własnie u narwala, może jakiś marynarz zobaczył dziwne zwierze z "rogiem" , albo ktoś natknał się na wyrzucone na brzeg szczątki narwala.
Jeszcze pare cyferek na koniec narwale w chwili urodzenia mierzą około 1,5 m dorosłe osobniki osiągają długośc do ok. 5 m w przypadku samic, natomiast największym zaobserwanym samcem był osobnik ważący 1600 kg, mierzył 6,2 m (bez ciosu)
Żywią się głównie głowonogami, rybami(łososie, śledzie, dorze, halibuty itp.), a także skorupiakami. Występują w wodach powyżej koła podbiegunowego północnego z przerwą między wschodnią Rosją, a zachodnią Kanadą.
a teraz tradycyjnie parę fotek
walka godowa narwali
no i na koniec niezbyt przyjemna fotka ale z biska mozna przyjrzec sie ciosowi narwala

20:56, dioskorides
Link Komentarze (1) »
czwartek, 23 lutego 2006
Bociany, które zimowały w środkowej i południowej Afryce już dolatują do Europy - wynika z informacji przekazywanych sobie przez ornitologów. Boćki, które najwcześniej rozpoczęły wędrówkę, są już nad Izraelem lub w okolicach Turcji i Grecji. Jest to główny szlak "polskich" bocianów, tzw. czarnomorsko-egipski.
Teraz będą leciały brzegiem Morza Czarnego kierując się do Polski. Jeśli nad Bałkanami nie zatrzymają ich chłody lub niedogodne wiatry, powinny przylecieć zgodnie ze swym corocznym "rozkładem jazdy".

"Bociany lecą nad lądem, unikając przelotów nad morzem. Nad lądem napotykają na ciepłe prądy powietrza, które ułatwiają im wznoszenie. Wieloletnie obserwacje wskazują, że masowy przylot bocianów do Polski nastąpi w trzeciej dekadzie marca, ale na pewno będą indywidualiści, zwani też zwiadowcami, którzy mogą dotrzeć do nas już w połowie marca" - tłumaczy prezes Przemyskiego Towarzystwa Ornitologicznego, Przemysław Kunysz.

Jak zastrzega, uzależnione jest to jednak od warunków pogodowych; jeśli pojawią się niesprzyjające okoliczności, wędrówka może być w każdej chwili wstrzymana.

Powszechnie mówi się, że pierwsze bociany przylatują do nas "na św. Józefa", tj. 19 marca. Tymczasem ze średniej wieloletniej (opracowanej w latach 1966-1992) wynika, że jest to dzień 22 marca. Najwcześniej bocian pojawił się w Polsce w 1990 roku - było to 9 marca na Podkarpaciu.

19:49, dioskorides
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 lutego 2006
Gazeta podała informację o ciekawym odkryciu , informacja jest na tyle rewelacyjna że postanowiłem ją zamieścić tutaj>
Badacze z Conservation International odkryli na Nowej Gwinei dziewiczy świat pełen gatunków roślin i zwierząt nieznanych człowiekowi

Dziewicza puszcza, w której latają rajskie ptaki od wieku poszukiwane przez naukowców, i olbrzymie motyle, których nauka nie znała, przechadzają się olbrzymie stekowce, które gdzie indziej nieomal wyginęły. Taki świat objawił się oczom naukowców.
- To raj - mówi szef ekspedycji Bruce Beehler. - Kiedy rozbiliśmy tam obozowisko, zwierzęta chodziły pomiędzy namiotami. W ogóle się nas nie bały. Widać, że wcześniej żaden człowiek na nie nie polował. Czuliśmy się dziwnie, bo zwierzęta zwykle unikają ludzi, widząc w nich przede wszystkim swoich wrogów. Te tymczasem nic sobie nie robiły z naszej obecności. Ten raj na ziemi ma powierzchnię Luksemburga.
Góry obfitości
Wyprawę zorganizowano w grudniu zeszłego roku. Trwała około 30 dni, a udział w niej wzięło 11 naukowców z Australii, Indonezji i USA. Góry Foja leżą w zachodniej części wyspy, która należy do Indonezji, tworząc prowincję Irian Yaya. To jeden z najmniej poznanych fragmentów ziemskich lądów, jednak nikt z uczestników ekspedycji nie spodziewał się aż takiego wysypu nowych gatunków oraz obfitości takich, które wcześniej widziano może raz lub dwa, więc dawno zwątpiono w ich istnienie.
- To cudowne, że na początku XXI wieku, po setkach lat badań, po epoce wielkich odkryć geograficznych, wciąż można znaleźć na ziemi takie niezwykłe miejsca. Wydawało się, że odkryliśmy już prawie wszystko, co ziemska przyroda ma nam do zaoferowania, że przeoczono najwyżej jakieś małe skrawki. Tymczasem wciąż istnieją wcale nie tak małe fragmenty dziewiczej przyrody, których oko ludzkie nigdy nie widziało. To wspaniała wiadomość - entuzjazmuje się Beehler.
Ten ukryty dotychczas przed ciekawskim wzrokiem człowieka świat pełen jest roślin i zwierząt, które nie mają jeszcze swoich nazw. Poznamy je zapewne w ciągu roku, dwóch, kiedy ich szczegółowy opis ukaże się w czasopismach naukowych. Jest wśród nich nowy gatunek rododendrona obdarzony wielkimi kwiatami o średnicy 15 cm oraz pięć nowych gatunków palm, jest też 20 gatunków żab, cztery gatunki motyli, a także - to jedna z większych sensacji - nowy gatunek ptaka z pomarańczowymi policzkami, który żywi się głównie miodem. Korony drzew zamieszkuje kangur nadrzewny z gatunku Dendrolagus pulcherrimus, którego wcześniej widziano tylko raz - na jednej z gór w sąsiedniej Papui.
Tropikalna arka Noego
Badacze podkreślają, że gdy dotarli do tego niezwykłego miejsca, poczuli się, jakby znaleźli się w dawno minionym świecie, którego mała część cudem ocalała z zagłady. Tak właśnie mogła wyglądać ziemska przyroda, zanim kilkaset lat temu zaczął ją niszczyć człowiek.
- Odwiedzały nas prakolczatki, duże prymitywne ssaki jajorodne, które gdzie indziej zostały już prawie doszczętnie wybite - relacjonuje Beehler. - Tu natomiast było ich wiele i czasami wystarczyło po prostu wyjść z namiotu, żeby zobaczyć te największe ze stekowców, osiągające nawet metr długości. Zwierzęta pokryte czarnym futrem i kolcami poruszały się powoli, wodząc po ziemi malutkimi oczami i węsząc długim ryjkiem w poszukiwaniu pokarmu. Prawie ocierały się o nasze nogi - opowiada.
Wielkim sukcesem ekspedycji było rozwiązanie zagadki innego rzadkiego gatunku - pięknego rajskiego ptaka Parotia berlepsch. Nigdy wcześniej nie widziano go żywego, jedynie kilka razy oglądano martwe osobniki upolowane przez miejscowych myśliwych.
Od końca XIX wieku podjęto kilka prób odnalezienia niezwykłego ptaka, ale bez powodzenia. Tymczasem badacze z Conservation International już drugiego dnia wyprawy zobaczyli, jak poszukiwane od ponad stu lat zwierzę - ani chybi był to samiec - wykonuje pośrodku obozowiska taniec godowy przed uważnie go obserwującą samiczką. Jego ojczyzną okazały się góry Foja. Ptakom oczywiście zrobiono serię pierwszych w historii fotografii.
Sesję zdjęciową zaliczył też inny rzadko widywany ptak - altannik złotoczuby (Amblyornis flavifrons). Ćwierć wieku temu odnalazł go na Nowej Gwinei znany biolog Jared Diamond, autor takich książek jak „Trzeci szympans” czy nagrodzony Pulitzerem bestseller „Strzelby, zarazki, maszyny”. Uczony wracał na wyspy Melanezji 17 razy, aby badać ewolucję ptaków. Badaczom z Conservation International udało się po raz pierwszy sfotografować samca altannika złotoczubego siedzącego w zaaranżowanym przez siebie buduarze z kolorowych patyczków, liści i leśnych kwiatów i cierpliwie czekającego na samiczkę.
Nieliczni mieszkańcy tej części wyspy, należący do plemion Kwerba i Papasena, opowiadali badaczom, że nigdy nie zapuszczali się w głąb lasów porastających góry Foja. Polowali tylko blisko swoich wiosek, oddalając się od nich najwyżej o godzinę marszu. Dalej chodzić nie musieli, bo puszcza karmiła ich obficie.
Beehler szacuje, że obszar dziewiczych lasów, w których nigdy wcześniej nie było ludzi, zajmuje powierzchnię około 250-300 tys. hektarów, czyli jest większy od Luksemburga. Jego zespół zbadał tylko malutki fragment lasu. - Chcemy tam wrócić, by opisać dokładniej ten ukryty w górach raj, który przetrwał do naszych czasów tylko dlatego, że był zbyt izolowany i niedostępny, aby zainteresowali się nim ludzie. Wiele takich rajów zginęło zapewne w ostatnich dekadach. Zamieniono je na plantacje drzew i roślin uprawnych - mówi ze smutkiem naukowiec, który o zorganizowaniu ekspedycji do gór Foja marzył od ćwierć wieku. W końcu po 25 latach zebrał wszystkie pozwolenia (potrzeba było sześciu) i zgromadził fundusze.
Poza głównymi sponsorami i organizatorami, czyli Conservation International oraz Indonezyjskim Instytutem Nauki, wyprawę sfinansowały liczne organizacje pozarządowe, m.in. National Geographic Society, Global Environment Project Institute, Swift Foundation i Moore Foundation.
Nadrzewny kangur złotoogoniasty na rękach uczestnika wyprawy Krisa Helgena. Odnalezione zwierzęta nie bały się ludzi

Nieznany nauce ptak żywiący się miodem

Olbrzymie prakolczatki, gdzie indziej w świecie praktycznie wybite, podchodziły do namiotów naukowców.

Rzadki rodzaj altannika. Ptak przygotowuje gniazdo, którym będzie kusił potencjalne przyszłe partnerki

Tego rajskiego ptaka naukowcy nigdy nie widzieli żywego. Poszukiwania gatunku trwały od wieku

18:33, dioskorides
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 stycznia 2006
Trzeba się w końcu wziąć za siebie, koniec lenistwa i coś przydałoby się naskrobać. Na początku proszę załączyć głośniki i klikać w trakcie na czerwone linki pisane dużą literą (pisze o tym bo nie wszyscy tak robią :P)
Tym razem parę słów o ssaku jakim jest dzik (Sus scrofa L.), dość pospolity mieszkaniec naszych lasów i jeden z ulubionych obiektów polowań. Dzięki myśliwym dzik dorobił się dość bogatego słownictwa w jakim się go opisuje i nie chodzi mi bynajmniej o skrojenie kogoś na dzika. Nie mniej jednak myślistwo sobie dyskretnie przemilczę i przejdę do opisu zwierzęcia.
Dzik jak wiemy to taka leśna świnia na sterydach ;):
Idzie sobie Kubuś Puchatek przez las, i widzi, że biegnie za nim tłusty, wielki dzik z wielkimi kłami! Więc ze strachu ucieka, chowa się do swojego domku i słyszy pukanie, odpowiada:
,,nie ma kubusia w domu!"
A Dzik na to:
,,A to jak wróci, to powiedz, że prosiaczek wrócił
z wojska!"
Jednak zostawmy świnie w spokoju bo świnia to świnia a dzik to dzik i pewnych rzeczy NIE LUBIĄ
Od czego by tu zacząć jak juz mówiłem dzik doczekał się bogatej terminologii na swój temat, a zatem dzik składa się ;) z długiego gwizda (ryja) który zakończony jest tarczą z otworami nosowymi nazywa się to tabakiera i służy to buchtowania (rycia). Gwizd uzbrojony jest w kły- w żuchwie są to szable, natomiast w szczęce górnej fajki , składa się też stojących mocno obrośniętych słuchów (uszy). Ma silny wysoki dobrze rozwinięty przód, zad nisko,a zakończony jest ogonem z chwostem (pędzlem ). To wszystko umieszczone jest na biegach to jest nogach zakończonych czarnymi racicami, z przodu są to rapety, natomiast z tyłu szpile. Umaszczenie dzika nazywa się kiecka tfu.. znaczy się suknia :) która jest ciemnobrązowa , czarna, niekiedy rudawa czy brunatna.
Sam dzik tez się rozmaicie nazywa uzależnione to jest od płci i wieku. W sumie podobnie jak u ludzi: dziecko-małolata-laska -rycząca czterdziestka- baba - stara baba, albo dzieciak-małolat-facet-zgred -stary dziad ;)(prosze tego nie brać na serio szczególnie panie :)) U dzika przedstawia się to następująco:
samica to locha, stara samica- samura młode do pierwszego roku to warchlaki, następnie przelatki samce od 3 do 4 roku to wycinki a powyżej 4 roku ODYŃCE Dziki są zwierzętami stadnymi stada dzików podobnie jak wilków nazywają się watahy, w której przewodzi stara locha. W watasze obowiązuje określony porządek. Za prowadzącą lochą idą zwykle warchlaki, a dalej przelatki, wycinki i jałowe lochy. Dziki żerują w nocy. Żywią się w większości pokarmem roślinnym, również owadami małymi kręgowcami czasem padliną. W dzień pozostający swoich barłogach, które robią sobie w gęstwinach leśnych (młodnikach świerkowych, sosnowych i maliniakach) lub w szuwarach w miejscach podmokłych. Latem dziki wyszukują sobie legowiska także w zbożu, kukurydzy lub innych wysokich uprawach. Kiedyś będąc w rezerwacie Karaś ( w celach ornitologicznych, jezioro karaś to eutroficzny zbiornik, jeden z ośmiu obszarów w Polsce wpisanych do konwencji ramsarskiej)znaleźliśmy taki dziczy barłóg , kolega w którego ślady poszedłem sprawdził sobie wygodę legowiska, faktycznie gruba warstwa ściółki, miękko i ciepło :D. W zimie dziki zalegają chętnie w mrowiskach, pod wykrotami lub w gęstych młodnikach. Nad wieczorem podnoszą się z barłogu i idą na żer lub ciągną do kąpielisk, aby tam wytarzać się w błocie, by pozbyć się pasożytów i dla ochłody. Ruja dzików (huczka)odbywa się w listopadzie i grudniu i trwa około 4-5 tygodni. Locha prosi się (ciekawe o co ) po 17 tygodniach. Zwierzęta te maja bardzo dobry węch i słuch , gorzej ze wzrokiem nie potrafią rozpoznać człowieka.
a teraz wierszyk o dziku który wszyscy znają:
DZIK

Dzik jest dziki, dzik jest zły,
Dzik ma bardzo ostre kły.
Kto spotyka w lesie dzika,
Ten na drzewo szybko zmyka.

W sumie dzik nie jest taki dziki i taki zły, zdarza się ze dzik się oswaja i podchodzi do ludzi i kręci się po terenach zabudowanych. Tak dzieje się na przykład na mierzei wiślanej w Krynicy Morskiej gdzie wychodząc przed dom można ujrzeć buchtującą lochę z warchlakami na trawniku przed chałupą. W związku z tym mądre głowy uradziły że dziki straszą turystów, przeszkadzają i stwarzają zagrożenie, wiec postanowiono je wyłapać i zamknąć w rezerwacie. Dziwi mnie trochę takie rozwiązanie, bo na przykład w Ameryce gdzie maja problem z o wiele bardziej groźniejszymi zwierzętami jakimi są niedźwiedzie które podchodzą do ludzkich siedlisk, stworzono odpowiednie służby które monitorują poczynania misiów, a ludzie są odpowiednio uświadamiani. Cóż trudno co niektórym zrozumieć ze jesteśmy częścią przyrody a więc ta przyroda czasem sobie na naszym podwórku pobuszuje i niestety niektórzy rozwiązują problemy przez odstrzał albo usuwają z widoku, w tym przypadku do rezerwatu, takie zamiatanie śmieci pod dywan. To tylko taka moja opinia i nie chce tu rozpętywać dyskusji więc temat zamknięty :)Na zakończenie parę fotek
o tu na przykład dzik z PROFILU
całkiem niczego sobie zwierzęta i nie zgadzam się z tą OPINIĄ
Na tym kończe i do zobaczenia, obiecuje poprawe i częstsze wrzuty :).
23:38, dioskorides
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 stycznia 2006
Troszkę się opuściłem ostatnimi czasy, a to święta , a to sylwester, teraz z powrotem do pracy etc. Jestem w trakcie i za pare dni cos zapodam. pozdrawiam
22:24, dioskorides
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 grudnia 2005
Witam
Tym razem nie będzie o ptaszkach, jak sam podtytuł bloga wskazuje z założenia poświęcony ma być nie tylko ptakom. Postanowiłem tym razem zahaczyć o herpetologię ( z gr. herpeton - "pełzać" i logos "nauka" czyli nauka o zwierzętach pełzających - dział zoologii badający płazy i gady. W obrębie tej nauki wyróżnia się niekiedy jeszcze batrachologię (płazy) i reptiliologię (gady)). A Więc (wiem nie zaczyna się zdania od „a więc”;))dzisiaj będzie o żabach, bo szkoda by było żeby te zwierzęta, które nawet doczekały się pomnika w moim mieście,(zaniedbanego bo zaniedbanegoale zawsze)
kojarzyły nam się tylko ze stylem pływackim i francuską kuchnią.
(Przyjeżdża żaba na wózku inwalidzkim do restauracji i pyta: – i co k***a smakowało ?!).
Pierwszy raz o żabkach co niektórzy z nas uczyli się już w przedszkolu za sprawą tego oto megahitu: Była sobie żabka mała
re re kum kum, re re kum kum,
która mamy nie słuchała
re re kum kum bęc.

Na spacery wychodziła
re re kum kum, re re kum kum,
innym żabkom się dziwiła
re re kum kum bęc.

Ostrzegała ją mamusia
re re kum kum, re re kum kum,
by zważała na bociusia
re re kum kum bęc.

Przyszedł bociek niespodzianie
re re kum kum, re re kum kum,
i zjadł żabkę na śniadanie
re re kum kum bęc.

A na brzegu stare żaby
re re kum kum, re re kum kum,
rajcowały jak te baby
re re kum kum bęc.

Jedna drugiej żabie płacze
re re kum kum, re re kum kum,
"Już jej nigdy nie zobaczę"
re re kum kum bęc.

Z tego taki morał mamy
re re kum kum, re re kum kum
trzeba zawsze słuchać mamy
re re kum kum bęc.

Morał z tej bajki taki ze trzeba uważać na bociusia bo jeszcze coś nam przyniesie. :)

A propos przynoszenia przez bociana, omawianie cyklu rozwojowego żab też sobie odpuszczę, bo skrzeki, kijanki i te inne,wałkowaliśmy wszyscy od najmłodszych klas szkoły podstawowej i jak ktoś będzie chciał to sobie doczyta i sobie przypomni. Wspomnę tylko że u samców w okresie godowym na palcach pojawiają się modzele, ułatwiające przytrzymanie samicy podczas kopulacji
- sądząc po wielkości to faktycznie ma powód do zadowolenia. Takie zespolenie samca i samicy nazywa się amplexus , więc panowie następnym razem mówimy w ten sposób: -”kochanie chodź do łóżeczka zrobimy małe amplexus ;)” Tylko uwaga bo nasza wybranka może być nie w humorze
Pozycji na żabę też nie życzę nikomu, ani wersji damskiej (on leży, jemu leży, ona rechocze)ani wersji męskiej (on leży, ona leży, jemu stoi, ona nie kuma). W Polsce występuje 18 gatunków płazów:
płazy ogoniaste (Caudata)
salamandrowate(Salamandridae)
salamandra plamista (Salamandra salamandra)
traszka górska (Triturus alpestris)
traszka grzebieniasta (Triturus cristatus)
traszka karpacka (Triturus montandoni)
traszka zwyczajna (Triturus vulgaris)
płazy bezogonowe (Salientia)
ropuszkowate (Discoglossidae)
kumak nizinny (Bombina bombina)
kumak górski (Bombina variegata)
grzebiuszkowate (Peleobatidae)
grzebiuszka ziemna (Paleobates fuscus)
ropuchowate (Bufonidae)
ropucha paskówka (Bufo calamita)
ropucha szara (Bufo bufo)
ropucha zielona (Bufo viridis)
rzekotkowate(Hylidae)
rzekotka drzewna (Hyla arborea)
żabowate (Ranidae)
żaba jeziorkowa (Rana lessonae)
żaba wodna (Rana esculenta)
żaba śmieszka (Rana ridibunda)
żaba moczarowa (Rana arvalis)
żaba dalmatyńska (Rana dalmatina)
żaba trawna (Rana temporaria)

Na pierwszy rzut pójdą żabowate o reszcie postaram się napisać innym razem. Z tego miejsca chciałbym uświadomić fanów vivy że żaby niestety (a może i na szczęście)nie wygladają tak:
ale do rzeczy:
1.żaba jeziorkowa (Rana lessonae)Długość ciała dojrzałych płciowo samców wynosi 4,5 - 5,5 cm, (rzadziej do 7 cm), a samic: 5 - 6,5 (rzadziej do 8 cm). Grzbiet żaby jeziorkowej ma zabarwienie trawiastozielone, rzadziej żółtobrązowe. Żaba jeziorkowa należy do grupy żab zielonych, stale przebywających nad wodami. Żaba jeziorkowa wybiera niewielkie wody stojące lub wolnopłynące, ale jej występowanie często pokrywa sie z występowaniem żaby wodnej, która jest hybrydą żaby jeziorkowej i żaby śmieszki. Żaba jeziorkowa zamieszkuje niziny (występuje do wysokości 400 m n.p.m.) Europy Środkowej i południowej Skandynawii.Wyglada tak :
2.żaba wodna (Rana esculenta) Hybryda żaby jeziorkowej i żaby śmieszki. Żaby wodne żyją zazwyczaj we wspólnych populacjach z żabami jeziorkowymi. Średnia wielkość samic mieści się w zakresie 7,6-10 cm długości, samce dochodzą do 8,5 cm. Zamieszkuje Europę Środkową i od południowej Szwecji po Wołgę, a na południu jej zasięg dochodzi do Włoch i północnej Bułgarii.Wyglądem zewnętrznym, żaba wodna przypomina bardzo pozostałe europejskie "żaby zielone". Grzbiet tej żaby ma zabarwienie zielone (przeważnie trawiastozielone, rzadziej żółtozielone, oliwkowozielone), czekoladowobrązowe do brązowoszarego. Na tym tle występują bardziej lub mniej wyraźne czarne plamy. Wzdłuż linii grzbietu ciągnie się często jasnozielona smuga
3.Żaba śmieszka (Rana ridibunda) to największa i najokazalsza z polskich żab. Długość ciała tego gatunku dochodzi nawet do 17 cm, w Polsce jednak notowano dotąd osobniki znacznie mniejsze. Chociaż zewnętrznie jest bardzo podobna do żaby wodnej, różni się od niej znacznie masywniejszą i cięższą budową ciała oraz charakterystyczną chropowatą skórą grzbietu, pokrytą dosyć dużymi brodawkami. Po bokach grzbietu bardzo dobrze zaznaczone są u niej fałdy grzbietowe. Żaba śmieszka żyje w prawie całej Europie, lecz szczególnie liczna jest na terenach południowych i południowo-wschodnich.
4.Żaba moczarowa (Rana arvalis) Ciało żaby moczarowej jest wysmukłe. Posiada ostro zakończony pysk. Na ciele widoczne są wysokie fałdy grzbietowe o jasnym zabarwieniu, obrzeżone od zewnątrz czarną obwódką. Wzdłuż grzbietu przebiega jasna pręga. Ubarwienie zasadnicze powierzchni ciała jest brązowe, zmienne. W okresie godowym całe ciało samców pokrywa się intensywnie niebieskim, modrym nalotem. Gatunek głównie nizinny, lecz występuje także na wyżynach i niskich górach, do 800 m n.p.m. Poza okresem rozrodu, żaba moczarowa prowadzi lądowy tryb życia.
5. Żaba dalmatyńska (Rana dalmatina), zwana niegdyś również żabą zwinką, jest nieco podobna do żaby moczarowej, ale wielkością zbliża się do żaby trawnej (długość do 9 cm).Najbliższe naszych granic stanowiska omawianych granic leżą na Ukrainie Zachodniej. Po wojnie tylko jeden okaz żaby z tego gatunku został złapany przez Władysława Kowalskiego w Bieszczadach koło Wetliny, na wysokości około 850 m npm. Z tego powodu kilku naszych herpetologów kwestionuje występowanie omawianego gatunku na terenach Polski. Ponieważ najbliższe stanowiska leżąstosunkowo blisko naszych Bieszczadów należy uznać ten gatunek za występujący na naszych ziemiach.
6.Żaba trawna (Rana temporaria) - podobnie jak żaba dalmatyńska (Rana dalmatina) zwana też żabą zwinką oraz żaba moczarowa (Rana arvalis) należy do tzw. żab brunatnych. Ciało żaby trawnej ma długość 7-10 cm. Jest ono wydłużone, krępe, pysk stosunkowo szeroki, ale bardziej zaostrzony niż u żaby wodnej oraz zielonej. Ubarwienie żaby trawnej jest bardzo zmienne, pod względem przystosowania ubarwienia do środowiska przewyższa ją tylko rzekotka. Teren rozsiedlenia tej żaby jest ogromny. Na wschodzie spotyka się ją aż po Wyspy Japońskie. W całej Polsce żaba trawna jest pospolita. Jest to najpospolitszy płaz Tatr, w których dochodzi do 2000 m npm. Żaba trawna jest starym gatunkiem, który rozprzestrzenił się u nas prawdopodobnie w epoce lodowcowej.

To by było z grubsza na tyle, pozdrawiam i życzę z okazji zbliżającego się nowego roku samych najlepszych amplexusów ze swoimi żabkami ;)
19:52, dioskorides
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2005
Trudno cokolwiek napisać w paru zdaniach o ptakach na temat których możnaby założyć osobną bibliotekę. Bociany każdy zna i wie jak wyglądają, gorzej co prawda jest z bocianem czarnym , który już nie jest taki znany i nie występuje w takiej ilości jak jego biały ziomek. zaczniemy od bociana białego Ciconia ciconia Niektóre z nich nawet zrobiły karierę w branży filmowej, najbardziej znany był ten BOCIAN-kliknij. Karierę wśród ornitologów zrobił takze bocian z ekranizacji "Pana Tadeusza" a to ze względu na obrączke, które w czasach ostatniego zajazdu na Litwie nie istniały. Wszyscy tez wiemy czym sie bociany zajmują no i róznie im to wychodzi :
Rozróżniamy 3 podgatunki bociana białego: -najpospolitszy wszystkim znany Ciconia ciconia ciconia - gnieździ się na Półwyspie Iberyjskim i wyspowo we Francji oraz w północno-zachodniej Afryce. Ta populacja zimująca w Afryce Równikowej i Zachodniej podczas przelotów przelatuje nad Cieśniną Gibraltarską. Znacznie większa populacja w Europie Środkowej i Wschodniej oraz na Bałkanach, na Kaukazie, w Azji Mniejszej i na Bliskim Wschodzie. Zimuje w Afryce Równikowej i Wschodniej przelatując nad Bosforem i Dardanelami oraz nad Synajem. Część zimuje w Indiach z C. c. asiatica -Ciconia ciconia asiatica- gnieździ się w Azji Środkowej, zimuje w Indiach i Iranie -Bocian czarnodzioby Ciconia ciconia boyciana uznawany niekiedy za osobny gatunek Ciconia boyciana od C. c. ciconiaróżni się czarnym dziobem. Zamieszkuje dorzecze Amuru i Ussuri. Zimuje w Japonii, na Półwyspie Koreańskim, we wschodnich Chinach. Latem sporadycznie zalatuje do Mongolii.Oto on:
Polska jest krajem gdzie bocian wystepuje najliczniej, co czwarty bociek jest polakiem :) V Międzynarodowe Liczenie Bociana Białego w Polsce wykazało gniazdowanie 40.900 par. Niemal co roku wylatuje z ich gniazd niemal 100.000 młodych ptaków. Znaczna część polskiej populacji bociana żeruje w dolinach i rozlewiskach rzek Warmii, Mazur i Podlasia. Znaleźć tam można wsie, w których jest więcej bocianich gniazd niż ludzkich domostw. Najbardziej znaną z nich jest Żywkowo w gminie Górowo Iławieckie, gdzie na 9 gospodarstw przypada 60 gniazd bocianich. Bociany sa ptakami mięsożernymi , co nie znaczy że jego głównym pokarmem są żaby, jak sie powszechnie sądzi. Jako duży ptak ze stale głodnym potomstwem w gnieździe musi się w okresie lęgowym nieźle nachodzić, aby zdobyć pokarm dla siebie i swoich młodych. Praktycznie poluje niemal na każde zwierzę, które jest w stanie połknąć.W związku z tym radze pilnować swoją latorośl. Chwyta szarańczaki, chrząszcze, dżdżownice, gryzonie, małe ryby i węże, krety, łasice, gronostaje, młode zające i pisklęta ptaków. ładny to ptak:
Bocian czarny Ciconia nigra zwany inaczej hajstrą jest krewniakiem bociana białego jednak o wiele rzadszy od niego. Populacja w Polsce wynosi około 1100, co jest jedną piąta populacji europejskiej. Bocian czarny żeruje na brzegach wód (jezior, stawów, rzek, śródleśnych strumieni), w podmokłych lasach oraz na bagnach i podmokłych łąkach Podstawę pożywienia stanowią ryby (szczupak, piskorz) oraz żaby (głównie brunatne). Uzupełnieniem jego diety są pierścienice (pijawki), owady wodne i lądowe, ślimaki, inne płazy, gady oraz drobne ssaki. Skład diety jest bardzo zmienny - zależny od rewiru i dostępności danego typu pokarmu w konkretnym sezonie. Inaczej niż bocian biały, gniazduje w starych lasach (często podmokłych), w pobliżu wilgotnych łąk i mokradeł. Gniazdo, zbudowane z grubych gałęzi, zakłada na wysokich drzewach (często dębach), nie toleruje sąsiedztwa człowieka. Często wykorzystuje jedno gniazdo przez wiele lat. Od połowy maja samica znosi 3-6 białych jaj. Bociany czarne nie przepadają za towarzystwem swoich białych krewniaków, ale podczas lotu do Afryki czasami łączą się z nimi w stada. no to pare fotek teraz i zapraszam do komentowania :)
17:21, dioskorides
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 listopada 2005
Dioskorides to mój najczęściej używany nick internetowy. Rózne reakcje są na ten nick,- "a co to znaczy"- "a co to jest"- "ale żeś se nicka wymyślił, jak to sie czyta -dioskorajders??" Otóż nie ,czyta tak jak sie pisze. Słowo a raczej imię utkwiło mi w głowie na studiach, podczas pierwszych wykładów z toksykologii, przy omawianiu rysu historycznego. Dioskorides Pedanius albo też Dioskurides Pedaniusz żył w I w.n.e. był greckim lekarzem i uczonym, w służbie cesarzy rzymskich Nerona i Wespazjana. Uczestnicząc w wyprawach wojennych zbadał i opisał działanie kilkuset gatunków roślin; jego imieniem nazwano pochrzynowate (Dioscoreaceae); ponadto opisał produkty zwierzęce o znaczeniu dietetycznym i leczniczym a także toksykologicznym. Stworzył dzieło "De materia medica"gdzie jako pierwszy sklasyfikował trucizny i substancje lecznicze dzieląc je na zwierzęce i roślinne, jako pierwszy też zalecał w swym dziele kalendarzyk : D ,zaczął wyliczać „bezpieczne dni”. Gwarantował, że „bezpieczne stosunki” są pięć dni po menstruacji.Ja osobiscie polecam bardziej pewne środki. Jednakże mówiąc o ziołolecznictwie i truciznach , trzeba powiedzieć że za prawdziwego prekursora toksykologii uważa się Paracelsusa (który uważany był za pierwowzór Fausta Goethego).Paracelsus jest ojcem złotej zasady toksykologii "Wszystko jest trucizną i nic nią nie jest, to dawka decyduje o tym czy coś jest trucizną czy nie". Mówiąc o dawce musze troszke z obowiązku namieszać ,i dodać na marginesie, że dawka to nie tylko jednorazowe przyjęcie, ale także czas ekspozycji na truciznę.Dalej nie będę zanudzał jak jakieś pytania to czekam. dioskorides wygladał najprawdopodobniej o tak: kompletnie do mnie nie podobny :)
14:02, dioskorides
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 listopada 2005
Dzisiaj podziele sie moim tekstem , który swego czasu ukazał sie na stronie www.joemonster.org: Opowiemy dziś sobie o korzeniu (radix) który jest jednym z najważniejszych i najbardziej potrzebnych organów. Korzeń - zwykle ukryty i niewidoczny, jest ważnym organem pełniącym wiele funkcji. Zaliczyć do nich można m.in. przytwierdzenie do podłoża, jak wiadomo przytwierdzanie jest czynnością dość absorbującą, nie polecam przytwierdzania bez odpowiedniej doniczki zabezpieczającej w którą wkładamy korzeń, gdyż można popaść w Bagno zwyczajne (Ledum palustre). Przytwierdzanie do podłoża bez zgody naszej roślinki może skończyć się bliznami na twarzy, wywołanymi przez Drapacz lekarski (Cnicus benedictus), a wtedy Lipa (Tilia sp.) bo wyglądamy jak cienki Barszcz zwyczajny (Heracleum sphondylium),albo inny Burak zwyczajny (Beta vulgaris) a wówczas nie spojrzy na nas nawet przeciętna roślina np. Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum). Korzeń służy do pobierania wody i soli mineralnych, w innych przypadkach jak wiadomo korzeń pełni raczej funkcję pompy tłoczącej niż ssącej. Bardzo polecam zestaw młodego botanika czyli zestawienie wspomnianej pompy tłoczącej z pompą ssącą do tego celu może posłużyć nam na przykład Jemioła pospolita (Viscum album) rosnąca często przy drogach szybkiego ruchu , należy uważać gdyż jemioła jest półpasożytem i zasięg ssący z korzenia przechodzi na kieszeń. Korzeń jak wiadomo odpowiada za gromadzenie substancji zapasowych i rozmnażanie wegetatywne - ale tylko u zielska, w innych przypadkach pod korzeniem występują bulwy w których gromadzą się związki odpowiedzialne za rozmnażanie generatywne. Rozmnażanie te może nastąpić w wyniku symbiozy z wieloma roślinami, stymulujących korzeń do wydzielenia wspomnianych substancji. W sezonie letnim w klimacie nadmorskim często taką rośliną jest Kocanka piaskowa (Helichrysum arenarium) dochodzi często wtedy do zaniedbania odpowiedniego zabezpieczenia, wskutek czego mamy do czynienia potem z Macierzanką piaskową (Thymus serpyllum). W sezonie zimowym gdy promienie słoneczne nie nagrzewają już tak roślin i przy braku sztucznego naświetlania, występuje symbioza z Jasnotą białą (Lamium album). Nie polecam kontaktu naszego korzenia z roślinami z rodziny Rosiczek, nawet jeśli to będzie Rosiczka wąskolistna (Drosera capensis). Szczególnie uciążliwą może okazać się roślina zwana Krwawnikiem pospolitym (Achillea millefolium). Natomiast doskonale udaje się symbioza korzenia z Wełnianką pochwowatą (Eriophorum vaginatum) wpływ długości specyficznego meszku wytwarzanego przez wełniankę na jakość symbiozy zależy od upodobań osobniczych korzenia. Zdarza się również, choć nie są to częste przypadki w naszym kraju, symbioza z Czarnuszką siewną (Nigella sativa). To by było na tyle, ciąg dalszy być może nastąpi. Życzę wszystkim udanej hodowli roślin i aby jej nie zakłócała Cykoria podróżnik (Cichorium intybus).
11:17, dioskorides
Link Komentarze (1) »